niedziela, 24 maja 2015

Opowiadanie cz.1

             OPOWIADANIE!!

 Był piękny, letni wieczór. Razem z moją przyjaciółką szłyśmy do kina, na jakiś jak ona to nazwała "zajebisty horror". Jak zawsze kupiłyśmy bilety, popcorn, coca-colę i zajęłyśmy miejsca w 12 rzędzie. Obok mnie siedział jakiś przystojny blondyn o ciemnobrązowych oczach. Był ubrany w jeansy, bluzę i bluzkę z cytatem, jak się potem okazało, moim ulubionym. Podczas seansu często zakrywałam oczy, ale tylko dlatego, że horror był naprawdę straszny. Darin, bo tak miał na imię chłopak siedzący koło mnie, często patrzył w moją stronę i mówił coś do swojego kolegi siedzącego obok. Miałam wrażenie, że gapi się na mnie gdy zasłaniam oczy i odwracam się od ekranu, lecz moja przyjaciółka Sam (Samanta) uświadomiła mi, że tak naprawdę zerka na mnie co chwilę. Gdy znów na mnie popatrzył odwróciłam się do Sam i powiedziałam: 
- Ej skoro on się tak na mnie patrzy to może to jakiś… no wiesz.? 
 - Głupia jesteś, taki przystojniak? – odpowiedziała mi z uśmiechem.
 - No wiesz nie wiem, różne rzeczy teraz... – przerwała mi machnięciem ręką. 
- Poczekaj, czy ty nie uważasz że ten jego kolega to niezłe ciacho? – popatrzyłam zaciekawiona. 
- Wiesz to nie jest mój gust, ale jeśli tak twierdzisz. – odpowiedziałam jej całkiem szczerze, tak naprawdę podobał mi się Darin, lecz nie mogłam powiedzieć tego Sam, ponieważ ona zaraz by mu to oznajmiała. Zresztą tak robiła zawsze, gdy tylko podobał mi się jakiś chłopak. 
- Ami mam do ciebie prośbę! – powiedziała po chwili milczenia. 
- Tak? – zapytałam, domyślając się jaka jest jej prośba. 
 - Czy mogłybyśmy podejść do nich po filmie i zagadać? – uśmiechnęłam się, gdyż wiedziałam że padnie to pytanie i równocześnie cieszyłam się że je zadała, ponieważ to szansa żeby zamienić parę słów z przystojnym obok mnie. 
- Jasne dla ciebie wszystko. – odpowiedziałam, a w myślach miałam tylko „dziękuję, dzięki tobie mam okazję pogadać z nim”. Sam przytuliła mnie i jeszcze raz szepnęła do ucha „dziękuje”. Seans minął szybko. Po napisach wyszłyśmy tak szybko jak tylko się dało, niestety Matt i Darin byli szybsi. Gdy znalazłyśmy się przed drzwiami oni stali niedaleko płotku i o czymś rozmawiali. Sam ciągnęła mnie w ich kierunku, lecz po chwili zatrzymała się i spojrzała na mnie. 
- Ami powiedz mi, tylko szczerzę, jak wyglądam? 
- Dobrze. – odpowiedziała, lecz to jej nie uspokoiło. Popatrzyłam na nią. Ubrała się w ładną, powiewającą na wietrze sukienkę i balerinki. Miała wyprostowane włosy i lekki makijaż, wszystko razem wyglądało naprawdę pięknie.
 – No dobra, wyglądasz olśniewająco!! – powiedziałam prawie krzykiem. 
- Tak uważasz? – skinęłam głową. 
– Dziękuję. Ty też pięknie wyglądasz.! – cieszyłam się że to powiedziała, ponieważ naprawdę nie wiedziałam. Miałam na sobie czarną sukienkę i botki. Mój makijaż był znacznie mocniejszy niż Sam. Tak samo jak ona miałam w miarę proste włosy. 
 - Dobra chodźmy już i miejmy to z głowy. – powiedziałam niecierpliwiąc się. Gdy byłyśmy metr od nich moja przyjaciółka potknęła się. To było do przewidzenia, że zrobiła to specjalnie by tylko Matt ją złapał. Tak się stało. 
- Dziękuję ci bardzo. – powiedziała. Spojrzał na nią i uśmiechnął się. 
- Jestem Matt a ty? – spytał spokojnym tonem. 
- Ja? – zapytała tak, jakby zobaczyła jakąś gwiazdę czy kogoś innego. Po chwili się opamiętała.
 – Jaaa… Jestem Samanta. – jej głos drżał. 
- A więc Samanto czy jesteś cała? – zapytał z taką troską że Sam się rozpromieniła.
 - Nie, znaczy tak. Dziękuję. Możesz mnie już puścić. – mówiła to z taką radością, że sam się roześmiał. Wstali. 
– Jeszcze raz dziękuję. – powiedziała.
 - Wiesz co Sam? Oczywiście mogę tak do ciebie mówić? – skinęła głową
 – Czy mógłbym cię zaprosić na kawę, do tej kawiarni na rogu? – Sam się uśmiechnęła, wiedziałyśmy obie, że to będzie randka. Spojrzała na mnie, kiwnęłam głową. 
- Oczywiście, że się zgadzam. – Uśmiechnęła się i poszli. Ja i Darin zostaliśmy sami. Zauważyłam, że przez cały czas na mnie patrzył. Nie wiedziałam co powiedzieć, aż nagle on zapytał : 
- Jak masz na imię maleńka? – powiedział wcześniej niż pomyślał. W myślach przychodziło mi tylko : „Matko jaki palant, a ten tekst… skąd go wytrzasnął”. Spojrzałam na niego i zauważyłam, że jest mu głupio. - Eee mam na imię Amanda. A ty? – zapytałam zupełnie bardziej spokojnie niż to sobie wyobrażałam. 
 - Ja jestem Darin. Przepraszam cię za ten tekst, ale nie wiedziałem co powiedzieć. – spojrzałam na niego, mówił całkiem szczerze. 
- Nic się nie stało, ale nawet nie chcesz wiedzieć co sobie o tobie pomyślałam. – spojrzał na mnie pytająco, a ja się uśmiechnęłam. 
- Co? – zapytał z zaciekawieniem. 
-Pomyślałam sobie, ale się nie gniewaj, że jesteś kolejnym palantem jakiego poznałam. – Chłopak roześmiał się. 
- Naprawdę, nie śmiej się. – powiedziałam z rozżaleniem.
 - Dobrze, przepraszam, a ilu palantów już poznałaś? – mówił to z takim uśmiechem, że walnęłam go w ramię. 
- Możesz się nabijać, ale wielu. Ty nim nie jesteś. – tego ostatniego nie planowałam powiedzieć. Spojrzał na mnie znacząco. 
- Może pójdziemy się przejść po parku w blasku księżyca, a potem cię odprowadzę do domu. – w jednej chwili poczułam jak wali mi serce i bałam się żeby go nie usłyszał. Był to zupełnie obcy chłopak, a jednak coś mnie do niego ciągnęło. Był przystojny, romantyczny i chyba proponował mi randkę. 
- Nie znamy się zbytnio. – zachowałam trzeźwość umysłu. 
- Spokojnie nie jestem żadnym zboczeńcem, po prostu podobasz mi się i zapraszam cię na spacer. – po tych słowach czułam jedynie motylki w brzuchu, czy jak to tam się nazywa. 
– To jak? – zapytał z uśmiechem. 
- No niech ci będzie. – na tą wiadomość uśmiechnął się. Szliśmy wąskimi ścieżkami parku i rozmawialiśmy o wszystkim. Zrobiło mi się zimno i Darin musiał to zobaczyć, gdyż zdjął swoją bluzę i dał mi ją. Miał takie boskie perfumy. 
- Amando może usiądziemy? – wskazał ławkę przed nami. 
 - Dobrze, o czym teraz porozmawiamy? – zapytałam siadając koło niego. Złapał moją rękę. 
- Teraz chciałbym porozmawiać o tobie. – spojrzałam na niego zdumiona, przecież powiedziałam mu wystarczająco dużo jak na pierwszą randkę.
 – Tak o tobie i nie rób takiej miny. – powiedział gdy się skrzywiłam.
 - No dobra co chcesz jeszcze wiedzieć? – zapytałam choć nie miałam ochoty więcej mówić.
 - Chcę wiedzieć, co ze mną zrobiłaś. – popatrzyłam na niego nie wiedząc o co chodzi. – Twoja twarz mówi mi że nie wiesz o co chodzi, a ja ci powiem o co, zrobiłaś mi coś takiego, że nie mogę i nie chcę się z tobą rozstawać… dlaczego mi to uczyniłaś? – ten tekst był słaby, ale szczery. Czułam to samo, a kiedy chwycił moją rękę nie mogłam oderwać od niego oczu, aż do teraz. 
 - Posłuchaj. – patrzyłam przed siebie. – Co chcesz mi przez to powiedzieć? – zapytałam, ale tylko dlatego że nie wiedziałam co powiedzieć.
 - Chcę ci powiedzieć, że jesteś piękna i bardzo, ale to bardzo mi się podobasz. – zarumieniłam się, spojrzałam na niego. Patrzył mi teraz prosto w oczy, nasze usta dzieliły jedynie milimetry. Aż stało się, całowaliśmy się. Chciałam by to chwila trwała wiecznie. Gdy przestaliśmy, patrzyliśmy sobie w oczy. 
- Ee Darin, jest już późno, mógłbyś mnie odprowadzić do domu? – twierdząco pokiwał głową. Gdy wstawałam złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie. Całowaliśmy się jeszcze czulej niż przed chwilą. Po kilku minutach przerwałam. 
– Dom. Muszę już. To nie daleko. – popatrzył na mnie ze smutkiem. 
- Naprawdę już musisz ? - skinęłam głową. 
- A więc dobrze chodźmy. Szliśmy trzymając się za rękę. Przed moim domem ucałował mnie czule. Gdy już miałam odejść złapał mnie za rękę.
 - Daj mi swój numer telefonu. – powiedział z uśmiechem. – W końcu musimy się jakoś no. 
- A no tak. Zapisuj 515… - zapisał, pocałował mnie jeszcze raz i poszedł. Odprowadzałam go wzrokiem, aż zniknął za drzewami. Potem przez całą noc pisaliśmy. Ustaliliśmy, że spotkamy się następnego dnia o 15.

                                                                                                            By Klaudia
     Ciąg dalszy nastąpi...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jak już tu jesteś, to zostaw coś po sobie! To motywuje. :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.