poniedziałek, 1 czerwca 2015

Opowiadanie cz.2


CZ.2

Następnego dnia zadzwoniłam do mnie Sam. Usiadłam na łóżku i podniosłam komórkę.
- Hej Ami, już nie śpisz? – nie zdążyłam odpowiedzieć. – To dobrze, musimy pogadać. Spotkajmy się u mnie za pół godziny. – bardzo byłam ciekawa co mi powie, dlatego przytaknęłam i rozłączyłam się.
Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki, umyłam zęby, uczesałam się, zrobiłam makijaż i ubrałam się w spodenki, i błękitną koszulkę. Zeszłam do kuchni, gdzie czekała na mnie mama.
- Dzień dobry. – powiedziałam zaspana, patrząc na talerz pełen kanapek.
- Dzień dobry kochanie. Siadaj i jedz, a ja zrobię ci herbatę. – usiadłam i od razu zabrałam się za jedzenie, byłam strasznie głodna. Co oczywiście mojej mamie nie umknęło. – Ami jesteś aż tak głodna? Zrobić ci więcej? – pokiwałam głową. – A Ami musimy porozmawiać. – powiedziała, a ja się zakrztusiłam, nigdy do mnie nie mówiła z takim wyrazem twarzy jaki miała wtedy.
- O co chodzi? – zapytałam przełykając kęs kanapki.
- Spokojnie. – powiedziała. – Chciałam tylko zapytać co to za chłopak cię wczoraj odprowadził. – od razu było mi lepiej, a jednocześnie gorzej, gdyż nie wiedziałam co powiedzieć.
- Yyy. To był mój znajomy. – odpowiedziałam zakłopotana. Mama spojrzała na mnie pytająco. – Nie mamo to nie mój chłopak. – mama roześmiała się i zaparzyła mi herbatę.
Po zjedzeniu wyszłam z domu, krzycząc do mamy:
- Mamo idę do Sam, będę później! – w oddali widziałam tylko jak mama kiwa twierdząco głową.
Szłam i szłam, myśląc o tym co się wczoraj wydarzyło. Po około 50 metrach byłam już przed domem u Sam. Weszłam po schodach i zapukałam, drzwi otworzyły się błyskawicznie. Stała w nich moja przyjaciółka. Już od progu zaczęła mi opowiadać o tym co wczoraj robiła z Mattem:
- Słuchaj kiedy wczoraj was zostawiliśmy, poszliśmy na ciastko, a potem do niego. – byłam zdumiona. – Oglądaliśmy jakiś film a potem… - zrobiłam zdumioną minę.
- Z tego co wiem to nie chodzisz z nikim do łóżka na pierwszej randce. – zażartowałam, wiedząc że jest dziewicą.
- Ty głupia ździro. Nie rób sobie jaj, ja mówię poważnie. – śmiała się razem ze mną.
- I jak to jest? – zapytałam. – Dobry jest w łóżku? Czy to jakiś cienias? -  pytałam dalej śmiejąc się.
- Jest wspaniały, a jak ten jego kolega? – zapytała, a ja poczułam jak się rumienię. Sam musiała to zobaczyć, dlatego pytała dalej. – Gdzie byliście? Co robiliście? Całowaliście się już? A może robiliście już to?
Opowiedziałam jej wszystko z ostatniej nocy. Słuchała z zaciekawieniem, gdy skończyłam dostałam wiadomość. To był Darin.
- Hej skarbie, jak ci się spało? Jeżeli w ogóle zasnęłaś. Nasza randka nadal aktualna?
Sam wyrwała mi telefon i odpisała za mnie :
- Hej kochanie. Owszem zasnęłam i spało mi się dobrze. Tak nasza randka jest aktualna. Mam pytanie gdzie pójdziemy, bo nie wiem co założyć.
Nie odpisywał jakieś 5 minut, myślał nad tym. W końcu odpisał.
- Cieszę się. Miejsce gdzie pójdziemy to niespodzianka, wiec nie mogę powiedzieć. Ubierz się normalnie.
Odpisałam mu, że się zgadzam i wróciłam do domu. W czasie drogi postanowiłam, że założę moją ulubioną zieloną sukienkę. O godzinie 14.30 byłam już gotowa. O równej 15 dostałam sms’a.
- Wyjdź przed dom, czekam na ciebie.
Wyjrzałam przez okno. Był tam, stał pod bramką. Ubrany w jeansy i koszulę. Zeszłam na dół. Gdy mnie zobaczył wyjął zza pleców różę, czerwoną różę. Przywitaliśmy się czule całując. Potem zawiązał mi opaską oczy, by niespodzianka była fajniejsza. Po mniej więcej 20 minutach dotarliśmy do parku, zdjął mi opaskę. Byliśmy na wzgórzu z którego rozciągał się piękny widok. Na samym środku leżał koc, szampan i inne smakołyki. Siedzieliśmy tam długo, delektując się sobą, aż Derin wstał, chwycił mnie za rękę i kazał iść za nim. Zorientowałam się że idziemy do mojego domu.
- Darin gdzie idziemy? – próbowałam się dowiedzieć. – Derin! – on aby przyspieszył. – Derin proszę cię powiedz mi, co się dzieje! – pytałam ze łzami w oczach.
- Nie martw się kochanie, zaraz będziemy bezpieczni. – próbował mnie uspokoić, lecz te słowa „ Zaraz będziemy bezpieczni” odbijały się głucho o ścianki mojej głowy.
Co się dzieje? Zadawałam sobie to pytanie, aż znaleźliśmy się niedaleko mojego domu.
- Darin powiesz mi co się stało? – pytałam płacząc.
- Tam był jakiś mężczyzna. Ten sam który obserwował nas wczoraj. Po prostu przestraszyłem się, że to jakiś… no nie wiem. – mówił ze strachem.
- Jak to? I ty mi nic nie powiedziałeś? – krzyczałam na niego.
- Proszę cie idź do domu. Nie wychodź z niego. – rozkazał mi z troską.
Widziałam jak biegnie między drzewami. Pisałam z nim o tym człowieku bardzo długo. Do późnej nocy. Następnego dnia w miejscowej gazecie przeczytałam, że poszukują groźnego przestępcy. Byłam przerażona. Napisałam do Derina.
-Darin czy to ten sam człowiek co w gazecie. Boję się.
Odpisał po chwili:
- Kotku to on, nie bój się. Mam do ciebie przyjść?
- Tak.
- Będę za chwilę.
Po 10 minutach siedzieliśmy w moim pokoju. Wtuliłam się w jego ramiona, byłam bezpieczna. Długo rozmawialiśmy, o wszystkim, a wtedy on mnie zapytał.
- Skarbie mam pytanie. – spojrzałam na niego. – Czy chciałabyś zostać moją dziewczyną, wiem że okoliczności są jakie są, ale.. odwróciłam głowę.
- Danin…
- Wiem, jeśli potrzebujesz czasu, poczekam. – przerwał mi, z nadzieją w głosie. Nie byłam w stanie mu powiedzieć „nie”.
- Tak Darin, Tak. – pocałowałam go, a on przyciągnął mnie do siebie.
- Dziękuje. – szepnął mi do ucha.
Następnego dnia o budziłam się w jego ramionach.
- Dzień dobry skarbie. – ucałował mnie w czoło.
- Dzień dobry kochanie.
Zeszliśmy do kuchni, mama była bardzo zaskoczona. Zjedliśmy śniadanie i wróciliśmy do mojego pokoju. W jego ramionach byłam bezpieczna. Cały dzień spędziliśmy razem, na moim łóżku. Robiąc różne niecenzuralne rzeczy.
 
 
Kolejna część już niedługo ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jak już tu jesteś, to zostaw coś po sobie! To motywuje. :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.