niedziela, 20 marca 2016

[25] "Fangirl" - Rainbow Rowell

"- Czytałeś książki z serii?
- Widziałem filmy.
Cath tak mocno wywróciła oczami, że aż ją zabolało."




Autor: Rainbow Rowell
Tytuł: Fangirl
Tytuł oryginału: Fangirl
Seria:  ~
Następna część: ~
Strony: 380
Kategoria: dla młodzieży
Moja ocena: 9/10
Wydawnictwo: Otwarte










Nazwisko autorki kojarzy mi się z tęczą. XD Naprawdę, gdy po raz pierwszy usłyszałam to nazwisko myślałam, że nie da się tego wymówić. Nie raz zdarzyło mi się wymówić to nazwisko bardzo dziwnie. Czasami po prostu warto powiedzieć autorka „Eleonory i Parka” i wszyscy wiedzą ,o co chodzi. Dla niewtajemniczonych to bestsellerowa autorka, która dopiero wkrada się na Polski rynek z nie małym sukcesem. I teraz wyczekiwana przez wszystkich książkoholików „Fangirl"!!!

W końcu nareszcie doczekaliśmy się książki o nas, dla nas i nie tylko.


Catch i Whern są bliźniaczkami zakochanymi w książkach o młodym czarodzieju Simonie Snow (Czyżby autorka czytała, oglądała „Grę o tron"?), ale każda z nich jest inna. Whern rozrywkowa, szalona, towarzyska, a Catch spokojna, cicha myszka i do tego najprawdziwsza fanka Simona Snow, która ma własnych fanów, ale o typ później. Tak więc kiedy to nastaje czas collegu. Jeśli już czytam książki typowo dla nastolatek to dlaczego przyczyną wszystkich radykalnych zmian jest właśnie szkoła? Bliźniaczki muszą się rozstać, gdyż Wern ma już dosyć Catch i chce poznać innych ludzi no i oczywiście „collegowe życie”. No więc Catch w tej sytuacji jest zmuszona do wyjścia ze swojej skorupy i spotkania się z rzeczywistością, która nie zawsze toczy się, tak jakby mogła ją napisać.


Myślę, że tę idę tej książki zrozumieją tylko prawdziwi książkoholicy, którzy nie widzą świata oprócz książek. Bo tylko my naprawdę wiemy ile, dla nas znaczą książki. Nie chcę tu nikogo obrażać, ale osoby, które poczytują, sobie książki powiedzą, że jest fajna. Dla nas zaś będzie to coś więcej. My czytając "Fangirl" jesteśmy Catch zastanawiamy się co zrobić, co wybrać gdzie inni będą tylko czytać o Catch, my nią będziemy. Bo widzicie każdy książkoholik układa sobie w głowie czy na papierze swoje własne fanfiki. Każdy z nas na bzika na punkcie jakiejś książki. I to nas wyróżnia, bo każdemu podoba się coś innego. Dlatego Catch i jej Simon Snow to odpowiedniki mnie, czy ciebie czytającego właśnie ten post i ulubionej książki.


Przyznam, że ta książka nie wywołała u mnie jakiegoś mega wielkiego zachwytu. Wielu osobom bardzo podobała się, a dla mnie była przeciętna. Miejscami strasznie mi się wlokła, jakbym nie mogła przez nią przebrnąć. Czytałam ją już dość dawno i muszę przyznać, że nie wywołała u mnie jakiegoś kaca książkowego, praktycznie nic u mnie nie wywołała. Nie popłakałam się, nie wracałam do niej potem, żeby przeczytać na nowo jakieś fragmenty. Pewnie wiele osób w tym momencie będzie chciało mnie „ukatrupić”, ale nie moja wina, że ta książka nie wzbudziła we mnie jakiegoś szału. Możecie mnie, nie wiem jak obwiniać, ale ja nie jestem nią zachwycona. Trudno. Raczej nie powinnam opuszczać świata fantasy. Podsumowując książka, jak widać, nie zachwyci każdego. Pomimo tak wielkiego szumu wokół niej mi nie zbyt się podobała, nie była zła, ale liczyłam na coś więcej. Możliwe, że jestem trochę za stara na takie książki. Lekkie miłe i przyjemne na pewno nie żałuje, że sięgnęłam po tę książkę, ale mogła być lepsza.

13 komentarzy:

  1. Bardzo, bardzo chcę przeczytać tą książkę! Tyle dobrego o niej słyszałam :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była całkiem ok, ale to chyba nie moje klimaty. :P

      Usuń
  2. Słyszałam o niej różne opinię, ale bardzo chce ją przeczytać. Opis mnie zaintrygował.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie o książkoholiku jest fajne. XD

      Usuń
  3. Super recenzja nie trafilam jeszcze na ta ksiazke slyszalam duzo o niej ale nie czytalam. Jesli uda mi sie ja zdobyc to ja przeczytam. Pozdrawiam i zapraszam do siebie
    http://wswiecieksiazeek.blogspot.com/2016/03/kreatywny-tag-ksiazkowy.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny blog:) Będę czerpać z niego inspirację:)
    Sama zaczynam blogować książkowo. Zapraszam:
    http://przewodnik-czytelniczy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Eh... wszyscy tak bardzo zachwycają się tą książką, czy tylko ja mocno za nią nie przepadam? Oczywiście nie chciałabym nikogo urazić, więc wyrażam tylko swoje zdanie, ale jak dla mnie fabuła była nudna, związek miłosny mdły, postacie wykreowane raczej źle, a Fangirls (w tym ja) zostały pokazane jako nudne, słabe, nielubiane kujonki. Jeszcze raz przepraszam fanów! :D
    Z góry zapraszam do siebie na recenzję "Fangirl", gdzie wszystko szerzej wytłumaczę :)
    http://czytam-pisze-recenzuje-polecam.blogspot.com/2015/12/16-fangirl-rrowel.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie Cię rozumiem, bo ta książka nie jest jakimś czytelniczym cudem. Prawdziwe fangirl nie różnią się zbytnio od reszty, jesteśmy normalni. Wyróżnia nas tylko miłość do czegoś, którą okazujemy po przez jakieś drobnostki. Założenie biżuterii czy jakiegoś t-shirtu związanego z naszym fandomem.

      Usuń
  6. Po twórczość Rainbow Rowell jeszcze nie miałam okazji sięgnąć, ale mam zamiar rozpocząć właśnie od "Fangirl". Wprawdzie spotyka się również negatywne opinie o tej powieści, ale to po części zachęca mnie, abym również wykształciła sobie o niej własne zdanie :)
    Zaksiążkowana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto mieć własne zdanie, bo przecież każdy ma inny gust i jednemu spodoba się to bardziej, a drugiemu mniej. ;)

      Usuń
  7. Podobał mi się opis tej książki, jednak po Twojej recenzji widzę, że prawdopodobnie również mnie nie zachwyci. Mam ebook od koleżanki, więc nie będę pluć się w brodę, że wydam na nią kasę:p Dzięki za taką szczerą recenzję:D

    OdpowiedzUsuń

Jak już tu jesteś, to zostaw coś po sobie! To motywuje. :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.