wtorek, 30 czerwca 2015

[07.]"Do wszystkich chłopców, których kochałam" Jenny Han







Tytuł: Do wszystkich chłopców, których kochałam
Autor: Jenny Han
Seria: O chłopcach tom 1
Strony: 368
Kategoria: Literatura współczesna
Tytuł oryginału: To All the Boys I've Loved Before
Następna część:  P.S. I Still Love You (Jeśli ktoś wie kiedy premiera może podzieli się z tym ze mną.)
Moja Ocena: 10/10
Ocena według czytelników lubimyczytac.pl: 7,32
Wydawnictwo: Olé







 Tytuł który lekko mnie zaintrygował no, bo o czym miała by być ta książka? Przeczytajcie jeszcze raz ten tytuł i co wam przychodzi na myśl? Jeśli listy to bardzo trafne skojarzenie mi natomiast narzuciło się jedno, kolejne głupie romansidło. Nie lubię zbytnio romansów mam dość ciągłych rozterek głównej bohaterki, bohatera. Jednak tu się pomyliłam i to strasznie! Owszem jest to romans, ale pisany w bardo ciekawy sposób i do tego ma świetną fabułę. Lara-Jean (fajniutki imię) główna bohaterka pisze listy, przechowuje je w starym pudełku na kapelusze, które dostała od mamy. Jest to jedna z jej pamiątek po niej. Nie są to takie zwykłe listy, bo są to listy miłosne. Lara pisząc je wylewa całą swoją nieodwzajemnioną miłość na papier i całe jej uczucie znika. Jednak pewnego dnia listy zostały wysłane. Ona o tym nie wie dowiaduje się od Petera, który był jednym z pięciu adresatów. Całe życie nagle jej się wali ponieważ te listy miały być tylko dla niej, a tu nagle wszyscy dowiedzieli się o tym. Zaciekawiło mnie jedno jakim cudem listy schowane w miejscu, o którym nikt nie wie. Cuda się zdarzają. Może istnieje magiczna nieznana nam siła, która wysyła listy. Czytając książkę zapomniałam o tym wątku i nagle z nienadzka się to wyjaśniło. Byłam w szoku, nigdy bym nie obstawiała takiego wyjaśnienia. Powróćmy do naszej Lary. Lara ma dwie siostry, Gogo i Kitty. Posługuję się przezwiskami, bo są naprawdę urocze. Same się wychowują, bo ich mama zmarła, więc to jednak nie jest aż taka bezdenna książka, która po prostu ciągle ma jakieś beztroskie momenty. Gdy o tym przeczytałam było mi strasznie smutno, bo to naprawdę musiało być dla nich trudne. Niestety Lara-Jean wplątuje się w jeszcze bardziej zaplątaną relację, bo jednym z adresatów był, były chłopak Gogo. I chcąc nie chcąc w akcji desperacji robi coś aby nie wyjaśniać z nim tej sytuacji. Co będzie dalej przeczytajcie sami.
Dzięki mojej koleżance, która wręcz zmusiła mnie do przeczytania tej książki za co szczególnie jej dziękuję była to jedna z lepszych lekkich książek. Niewymagająca i do tego pełna humoru i na nieszczęście skończyła się w taki sposób, że chce drugą część. Więc proszę niech wydawnictwo ją wyda, bo ja jej nie przeczytam w języku angielskim, a jest taka cudowna. Zakochałam się w tej książce i naprawdę z czystym sumieniem mogę ją wam polecić. Choć pewnie są różne opinie na jej temat to nic ta książka jest idealna na nudne letnie wieczory kiedy naprawdę nie macie co poczytać.


niedziela, 28 czerwca 2015

BookAThon - Podsumowanie

Jestem strasznie leniwa! Mój BookAThon wyszedł strasznie czytałam może przez pierwsze dwa dni! Chyba nie mogę czytać tego co zaplanowałam. Muszę wybierać książki spontanicznie. Na jakie mam ochotę, bo z musu to po kilku rozdziałach nie modę już dalej czytać. I jeszcze pozamieniałam sobie książki wzięłam jakieś inne i tyle. Jednak obiecuję sobie, że kiedyś przeczytam wszystkie te książki, które miałam przeczytać. W sumie przeczytałam "Do wszystkich chłopców, których kochałam", "Akademia mroku. Więzy krwi", "Akademia mroku. Rozdarte dusze", i 300 stron "Love rosie" i jedynie dosłownie parę stron reszty ksiażek, które miałam przeczytać. Jednak takie akcje powinny odbywać się częściej. Pokonujemy wtedy swoje słabości i stwierdzamy ile tak naprawdę możemy przeczytać, a ja w końcu zabiorę się za przeczytanie reszty mojego stosika. Lecę. Pa.

czwartek, 25 czerwca 2015

Kilka moich zasad dotyczących czytania książek.

Może wam się to wydać dziwne, ale mam kilka żelaznych zasad, których przestrzegam czytając książki. Niektóre niestety kilka razy złamałam, ale to były skrajne wyjątki. Zobaczcie czy to ma sens.

1. Nigdy nie zaczynam czytać jakiejś sagi od np. drugiego czy trzeciego tomu.

Niektórzy tak mają mogą zacząć czytać jakąś sagę w środku, drugi tom, nie ma pierwszego? Och to nic i tak przeczytam. Jak można się nie zgubić? Osobiście pogubiłabym wszystkie wątki, nie wiedziałabym kto jest dobry, a kto zły i tak dalej. Dlatego zawsze, ale to zawsze czytam od pierwszego tomu nawet nie pomijam żadnego w środku.

2. Nigdy nie oglądaj najpierw ekranizacji, a potem czytamy książkę.

Ta zasada narodziła się po obejrzeniu Darów anioła, a potem dopiero ich przeczytaniu. Polegając na filmie książkę wyobraziłam sobie zupełnie inaczej i zawiodłam się na książce. Dlatego nawet nie wiem jakbym chciała obejrzeć ekranizację bez czytania książki nie mogę. Szczerze to ta zasada jest łamana bardzo rzadko w sytuacjach krytycznych. Sami wiecie jak bardzo są popularne ekranizacje.

3.Zawsze, ale to zawsze czytam lektury.

Każdy zamiłowany czytelnik ma swój ulubiony gatunek literacki jedni wolą fantastykę, drudzy romanse trzeci kryminały i można wymieniać to tak dalej. Lektury nie zawsze są "fajne" nie zawsze się nam podobają czasami wręcz przyprawiają nas o nocne koszmary, a my nie mogąc się przymusić czytamy streszczenia. Niestety ja już dawno temu ustawiłam sobie cel by zawsze czytać każdą lekturę bez wyjątku! Nie wiem ile nocy miałabym zarwać, ile o tym myśleć muszę to przeczytać i tyle.

4. Jeśli mam o książce złe zdanie muszę przeczytać choćby kilka stron dlaczego mam taką opinię.

Tak każdy znajdzie w swojej biblioteczce książkę, której nawet nie zaczął bo mu się nie podoba. Ja tak miałam z Harrym Potterem. Naprawdę! Uważałam to za jakieś zło konieczne, ale to się zmieniło kiedy na lekcji polskiego słuchaliśmy audiobooka. I mi się spodobało! Tak więc nie oceniajmy książki zbyt pochopnie!

5. Nie oceniam książek po okładce!

Czasami kupuję książki tylko dlatego, że mają ładną okładkę, ale i nie tylko. Przeważnie jestem na bieżąco z nowościami i nawet gdy okładka mi się nie podoba czytam krótki opis na końcu. Bo wiem, że im ładniejsze, wymyślne okładki tym bardziej chcą "sprzedać" książkę, wypromować, bo czy kupimy nic nie obiecującą szarą książkę czy dajmy na to jakąś w krzykliwym kolorze? Ja daję szansę każdej książce zaistnieć jeśli nie jestem pewna czy ją kupić po prostu czytam mnóstwo jej recenzji lub po prostu pobieram jej fragment. Bo czy mroczną książkę oddałaby jakaś wesoła okładka, albo wesołą-smutna?


I jak mi wyszło? Myślę, że nawet całkiem całkiem. Oceńcie sami.

poniedziałek, 22 czerwca 2015

BookAThon - dzień pierwszy i drugi.

Wczoraj nie miałam czasu, alby podsumować pierwszego dnia. Dziś to robię o też cudownej porze. No nic i tak nie śpię do północy to wszystko mi jedno. W niedzielę miałam przeczytać książkę, której nie skończyłam czytać. Wybrałam sobie uroczą moim zdaniem książkę "Do wszystkich chłopców, których kochałam". Zaczęłam ją czytać kiedyś tam i teraz nadarzyła się okazja i udało mi się ją przeczytać. Więc cel niedzielny został osiągnięty!

Dziś miałam przeczytać książkę, którą od dawna chcę przeczytać i to miał być Hobbit. No niestety jakoś kompletnie nie mogłam zacząć czytać. Więc zostawiłam go na potem pozamieniam sobie troszkę te zadania. Dziś wzięłam Love rosie i też nie dużo stron sobie poczytałam, tylko 300... Zostawmy to bez komentarza! Uważam, że dzisiejszego zadania nie wypełniłam. Misja odniosła porażkę!

niedziela, 21 czerwca 2015

BookAThon


Na pewno wszyscy książkoholicy usłyszeli o akcji Anity, z http://bookreviews.pl, Olgi z https://www.youtube.com/channel/UCGwb0HDls_iDidD4ku5fMsw oraz Eweliny (https://www.youtube.com/channel/UCvZCPUFSS7F79BmddVmsRNQ). Bardzo ciekawy pomysł, dlatego z chęcią się do niego przyłączam ( Natalka, bo Klaudii się nie chce, ale znalazłam dla niej świetny pomysł z fajnego bloga, a mianowicie całonocne czytanie o tym potem). Jest tu kilka zadań na każdy dzień najbliższego tygodnia. A więc do dzieła. :)

1.Dokończ książkę, której nie skończyłeś. niedziela
Dla mnie jest to "Do wszystkich chłopców, których kochałam" właściwie to już to dokończyłam. I jest świetna nigdy tyle się nie uśmiałam przy książce. Czekam na następną część P.S I still love you.
Stron:448

 2.Przeczytaj książkę, która czeka na ciebie już kilka lat. poniedziałek
 Hobbit czyli tam i z powrotem jakoś nigdy nie było okazji do  przeczytania tego. Uwielbiam fantastykę, ale jakoś nigdy mnie do tego nie ciągnęło, a teraz jest najwyższy czas!
Stron: 320

 3.Przeczytaj książkę z gatunku po który najrzadziej sięgasz. wtorek
Zadko sięgam po jakieś straszne książki więc mój wybór padł na Cmętarz zwieżąt. Leży ta książka u mnie już od dłuższego czasu. Chyba jestem strasznie leniwa!
Stron: 424

 4.Książka, którą wybrała dla ciebie inna osoba. środa
I tutaj daję wam pole do popisu napiszcie mi w komentarzu jaką mam przeczytać, a ja wybiorę jakąś propozycję. Jeśli nikt nie napiszę będzie to książka, którą wybierze dla mnie koleżanka. 

 5.Przeczytaj książkę i obejrzyj jej filmową adaptację. czwartek
Love rosie wprawdzie już zaczęta, ale co tam. Uwielbiam film i popełniłam straszny błąd! Nigdy nie oglądajcie filmu,a potem przeczytajcie książkę nigdy tak nie róbcie! 
Stron: 512

 6.Bestseller, którego jeszcze nie czytałaś. piątek
Widziałam już u nie jednej osoby tę książkę w stosiku BookAThon-owym, a mianowicie Więzień Labiryntu. Mam nadzieję, że zdążę połknąć ją w całości!
Stron:424

7.Przeczytaj podczas bookathonu 1500 stron.
Bez jednej pozycji jest 2128. WOW nawet nie wiedziałam, że tyle wyjdzie ciekawe czy dam radę. Codziennie i tu trzymajcie mnie za słowo będę dodawać króciutki wpis jak mi poszło. Zobaczymy naprawdę jak mi wyjdzie!
 

[06.] Akademia mroku. Co się kryje w saloniku Wybranych?



"Prawdziwi absolwenci Akademii łapią życie za gardło, Cassandro! Pamiętaj o tym”.


Znacie sagę Wybranych? Ta saga jest bardzo do niej podobna lecz lepsza. Tamtej sadze czegoś brakowało, moim zdaniem tej niczego nie brakuje. Cassie dostała stypendium do prestiżowej akademii, która jakimś dziwnym trafem co semestr przenosi się do innego miejsca. Ciekawe dlaczego? W szkole istnieje pewna grupka osób o nazwie Wybrani. Nikt nie wie czym się zajmują, dlaczego ich spotkania odbywają się tak późno. Jedno jest pewne przed Cassie zginęła inna stypendystka kto ją zabił lub co ją zabiło nikt nie wie. Jej brat w ramach rekompensaty za stratę siostry też dostał możliwość uczenia się w tej akademii. Lecz on nie tylko chce się uczyć pragnie zemsty, z to co spotkało jego siostrę. Czy mu się uda rozwikłać tą tajemnicę, jaką rolę maja w tym stypendyści? Tego i na pewno o wiele wiele więcej dowiemy się z Akademii mroku.
Pierwszy tom sagi choć bardzo jak dla mnie krótki był wciągający.Cassie była jedną z lepszych bohaterek miała całkiem fajną przyjaciółkę Isabell, ale porażał mnie jej entuzjazm. Niestety nie lubię zbytnio osób pozytywnie nastawionych na życie. Najlepsza i tak z tego była tajemnica "saloniku Wybranych" nikt oprócz nich nie mógł tam wchodzić, nie wiadomo co tam się działo. Cassie próbuje się tego dowiedzieć szpieguje ich w nocy i co z tego wychodzi? Dostaje zaproszenie do ich saloniku na rozmowę czy może do nich dołączyć. Ale czy dołączy? No i dziwna starsza pani, której Cassie pomaga w pierwszym dniu. Kim ona i co to oznacz dla Cassie?
Jedyne co denerwowało mnie w książce był narrator nie lubię takich książek gdzie narratorem jest tak jakby "duch", który wie wszystko i obserwuje całą sytuację.
Podziwiam Cassie na jej miejscu niezbyt długo bym wytrzymała. Wszędzie bogate osoby w markowych ciuchach, a ona biedna z "sierocińca". W poprzednio wszyscy się z niej śmiali, że nie chciała jej własna matka i wylądowała w tylu rodzinach zastępczych, lecz i tak nikt jej nie chciał. Osobiście ja bym się załamała głównie dlatego lubię czytać książki, bo bohaterowie przeważnie nigdy  się nie poddają.

Ocena: 9/10 Przez tego narratora!

sobota, 20 czerwca 2015

Courtship Book Tag





Courtship Book Tag - czyli Tag zaczerpnięty z bloga Abigail Jailette (Wyznania książkoholiczki), która ma świetnego bloga  i kanał na youtube. (Przy okazji pozdrawiamy). Nie z liczymy tego ile razy zachwycałyśmy się nad twoją piękną biblioteczka, a teraz zapragnęłyśmy zrobić tag z twojego bloga. mamy nadzieją, że nam się uda.

Courtship Book Tag
Czyli do odpowiednich faz "miłości" dopasowana jakaś książka. Chyba tak można to wytłumaczyć, albo coś koło tego. Jak coś to poprawiajcie!

FAZA I - Zauroczenie, czyli książka, którą kupiłyśmy, bo miała śliczną okładkę.
Zdecydowanie tutaj cała seria "Rywalki" okładki są śliczne, urocze podobały nam się, że zapragnęłyśmy je mieś i udało się jesteśmy dumnymi posiadaczkami całej serii (oprócz Następczyni, ale spokojnie nie długo będziesz nasza!). Nadal nie możemy się zdecydować, która z nich jest najładniejsza cały czas rozważmy po między pierwszą, a trzecią. I którą tu wybrać?

FAZA II - Pierwsze wrażenie, przeczytałyśmy opis, ale ciekawość, co się stanie dalej wręcz zmusiła nas do przeczytania całej książki. (Z wielką przyjemnością.)
Czerwień rubinu była jedną z książek, o której dowiedziałyśmy się z gazety i był tam jej opis. Spodobał nam się do tego stopnia, że aż kupiłyśmy ją. Nie żałujemy dziś mamy wszystkie trzy części i marudzimy, że nie ma kolejnych. 

FAZA III – Słodkie rozmówki. Książka z bardzo niesamowitym stylem pisania.
Nasze zamiłowanie do książek starych jest bardzo duże. Zawsze podobały nam się książki o starych dawnych czasach możemy poznać wtedy coś z punktu widzenia zwykłych ludzi, a nie z odniesienia historycznego. Dlatego naszym zdaniem Przeminęło z wiatrem jest naprawdę świetną książką i nawet nie macie pojęcia jak dobrą. Uwielbiamy losy Scarlett O’ Hara i żałujemy, że nie ma kontynuacji ( Znaczy się jest, ale nie wyszła spod pióra Margaret, a my nie czytamy czegoś, co ma kilkunastu autorów!)

FAZA IV – Pierwsza randka, krótko pisząc przeczytałyśmy tom pierwszy i musimy przeczytać następne!
Jak by nie patrzeć chcemy przeczytać cały cykl Domu Nocy. Kiedyś przeczytałyśmy tom pierwszy Naznaczoną i dalej jakoś nie było okazji by przeczytać może w niedługim czasie zainwestujemy w to, ale jeszcze nie wiemy!

FAZA V – Nocne rozmówki, książka, przez którą nie przespałyśmy nocy.
Prawdopodobnie będziemy tutaj oryginalne, bo to Krzyżacy. Tytuł mówi sam za siebie, ciężka lektura, którą trzeba przeczytać na lekcje polskiego. Niestety zarwałyśmy przez nią nie jedną, a kilka nocy, ale byłyśmy z siebie dumne przeczytałyśmy je jako jedne z niewielu osób.

FAZA VI - Zawsze w myślach, czyli książka, o której nie możemy przestać myśleć.
Cień nocy tak książka o wilkołakach, która była naprawdę dobra jednak jej zakończenie było koszmarne. Mamy dość głównej bohaterki za to, co zrobiła i póki, co nie zamierzamy czyta dalej.

FAZA VII – Kontakt fizyczny, w kilku słowach książka, którą kochamy.
Nie do każdej książki podanej tutaj się zgadzamy mamy inne zdanie jednak tutaj nasza odpowiedź była zgodna Gwiazd naszych wina. Tak ta książka po, mimo, że nie dla każdego jest cudowna. Oczywiście każdy może mieć swoje własne zdanie, bo nie każdemu podoba się tematyka choroby…

FAZA VIII – Spotkanie z rodzicami. Książka, którą bez wahania polecę rodzicom lub przyjaciołom.
Nad tą „pozycją” zastanawiałyśmy się długo nie zbyt coś komuś polecamy. Nasz wybór padł na Zostań, jeśli kochasz. Raczej to dobry wybór, bo książka uczy nas, że tak naprawdę jesteśmy przywiązani do rodziny i co by było, gdy byśmy ją stracili? Zostali czy może odeszli?

FAZA IX – Myślenie o przyszłości. Czyli książka, którą przeczytamy jeszcze raz.
Książka bardzo uwielbiana naszym skromnym zdaniem, bo Harry Portter. Sięgniemy sobie po nią jeszcze nie raz. Magia zawsze była dla ludzi czymś niezwykłym i interesującym i pisarka to wykorzystała w świetny sposób dając nam to w siedmiu tomach zabawnych przygód Harrego, Rona i Hermiony.

Raczej nam to wyszło. Więc czekamy na wasze opinie. A może ktoś coś takiego zrobił? Chcemy linki, aby sobie poczytać i porównać z naszym


sobota, 13 czerwca 2015

[05.] Diabelskie maszyny, księga pierwsza, Mechaniczny anioł i Cassandra Clare

 "Zawsze trzeba być ostrożnym z książkami i z tym, co w nich jest, bo słowa mają moc zmieniania ludzi."




Jak bym wam o tym nie napisała to jak nic była bym chora. Leżała w łóżku i czytała następną część. Cassandra Clare znana z " Darów anioła" po między 3 tomem tej serii, a 4 wydała trylogię, która jest prequelem do "Darów anioła". Pierwszą z tej trylogii jest właśnie Mechaniczny anioł. I co zakochałam się w tej książce. Uwielbiam Tessę, Willa i Jema, ale i nie tylko ich Sophie, Charlotte, Henrry po prostu wszystkich z wyjątkiem paru osób, mianowicie Mrocznych sióstr, Mistrza i jeszcze brata Tessy Nate. Fabuła jest świetnie rozegrana akcja dzieję się w 1878 roku w Anglii Tessa jedzie do brata, a tego nie ma zamiast go są dwie Mroczne siostry, które wiedzą oś czego nie wie Tessa. Niestety Tessa im ucieka razem z Willem, a ten zabiera ją do instytutu i tam poznaje cały świat nocnych łowców i nie tylko. Odkrywa mroczne spiski, które czają się w nieznanym zwykłym śmiertelnikom Londynie. A Tessa utknęła nie tylko w kręgu niewyjaśnionego pochodzenia i tym kim jest, ale i w uwielbianym trójkącie miłosnym. Więcej wam nie napiszę.
Osobiście uważam że ta seria jest dużo lepsza od Darów. Kipi humorem, niebywałymi informacjami, i naprawdę zdziwicie się jak dużo nie wiecie o świecie nocnych łowców! Przed dosłownie chwilą skończyłam czytać mechanicznego księcia (koniec mnie dobił, ale co tam!) i co będę mieć jak nic kaca książkowego. Nawet nie macie pojęcia jak dobrze było wrócić do dawnego świata Nelfim Dary anioła przeczytałam już  z pół roku temu i było mi szkoda opuszczać tak wiele postaci. Na szczęście teraz chwilowo mam Tessę. Jest naprawdę świetna autorka zrobiła z niej naprawdę damę i idealną postać jak dla mnie. Czasami też nie mogłam przestać śmiać się z ripost Willa czasami to naprawdę błysnął inteligencją. Tymczasem okazuje się, że wcale nie robił tego bo taki był tylko przez coś. No i w końcu dowiadujemy się dlaczgo Jace nie lubi kaczek! Ale nadal nie rozumiem jak można się bać miłych ślicznych kaczuszek. A Jem szkoda mi go jest naprawdę. :( Świetna postać szkoda tylko, że dzieją się z nim takie rzeczy!
Po za tym? Kocham autorkę za to, że umieściła tak piękną poezję w takiej lekkiej książce. Młodzież choć trochę dzięki temu poznała poezję, piękną i lekko wymagającą nie często zapominaną. 

Jak dla mnie książka idealna. Połączenie rzeczywistości z fikcją jest dobre, ale autorka musiała się jeszcze trzymać faktów historycznych co utrudniło jej zadanie! Uwielbiam takie połączenie niestety sama nie stworzyłabym czegoś takiego, bo nie miałoby to dla mnie sensu dlatego podziwiam autorkę. O i niech lepiej pisze kolejną książkę osadzoną w świecie nocnych łowców!


Colorful book tag



Tag zainspirowany, tagiem z tego bloga;
 http://k-siazkowyswiat.blogspot.com/2015/05/colorful-book-tag.html
Mamy nadzieję, że się nie obrazisz. :)

 Nie wiem jak nam to wyjdzie mamy nadzieję, że ok. Po za-tym jakoś brak weny  twórczej.

         SZARY
 kolor ponadczasowy - książka, która może być uznana z ponadczasową.
Zastanawiamy się troszeczkę i nie may zielonego pojęcia, ale Harry Potter naprawdę. Nie dość, że książka bardzo nam się podobała to można ją czytać zawsze mając lat 10, 18, czy 30. Kto nie ma czasem chęci, aby zanurzyć się w innym świecie? A tutaj mamy magię, stworzenia magiczne, przygody, tajemnice i co najważniejsze przyjaźń.
 
CZARNY, 
jest kolorem silnych emocji - książka, która wywołała u ciebie największe emocje.
 Rzadko zdarza się żeby książka wywołała u nas jakieś emocje Musi być po prostu dobra. Było kilka takich przypadków, że ryczałyśmy na końcu i gdy sobie opowiadałyśmy nasze wrażenia. Jedną z takich książek jest "Gwiazd  naszych wina", jak można tego nie kochać? Koniec po prostu miał być inny! Nie zgadzamy się z tym, że to tak się skończyło, bo jak tak można? Kto czytał ten wie o co nam chodzi, a innych zachęcamy do przeczytania.
BIAŁY
                 to symbol neutralności - książka, do której jesteś neutralnie nastawiona.
Chyba 19 razy Katherine chcemy przeczytać wszystkie książki Johna Greena i dlatego po nią sięgnęłyśmy. Była to naprawdę miła książka i po recenzjach nie oczekiwałyśmy zbyt wiele, po mimo tego wydała się naprawdę idealna na nudny wieczór.

NIEBIESKI,
 kolor wytrwałości, niezawodności -książka, która cię nie zawiodła mimo różnych opinii na jej temat.
 I tu się zgodzę z Misią Zostań jeśli kochasz było naprawdę świetną książką. Na pewno przeczytamy ją jeszcze kilka razy. Sam urok tej książki polegał na tym, że Mia kochała swoich rodziców i brata i miała dylemat czy umrzeć czy żyć. Najbardziej jednak jej wspomnienia przypadły nam do gustu.

ZIELONY
                                 jest kolorem nadziei  - książka, która dała ci nadzieję.
 Jaki my mamy teraz problem! Każda książka daje nadzieję na coś na to, że będzie lepiej na to, że może ci się udać. Jednak naszym zdaniem pasuje do tego idealnie to Love, rosie. Daje nadzieję, że przyjaźń przetrwa rozłąkę i może przemieni się w coś więcej. Ale i też, że my znajdziemy przyjaciela na zawsze na dobre i złe.
                                                                       CZERWONY,
    to kolor miłości, alei również nienawiści - książka, którą kochasz i nienawidzisz jednocześnie.
 Chyba tutaj będzie nam pasowało Hopeless no bo kto robi coś takiego dziecku! W dodatku trzyletniemu! Kochamy tę książkę, ale jesteśmy też złe na ojca głównej bohaterki, bo naprawdę to było wstrząsające. Oczekiwałyśmy, że jest inna prawda a tu takie coś.

                                       ŻÓŁTY,                                               
                          to kolor słońca i radości - książka z którą wiążesz najwięcej wspomnień.
 Z każdą książką wiążą się jakieś wspomnienia. u nas największe chyba z  Rywalkami nie dość, że to nasza ulubiona książka po prostu każdy musi ją przeczytać. Jest naprawdę świetna księżniczki, książę itd. Uwielbiamy Ami, choć czasem za jej zachowanie po prostu byśmy jej coś zrobiły, ale tego nie zrobimy bo ją kochamy.


ZŁOTY
to symbol bogactwa - książka, która była prawdziwym bogactwem, jeśli chodzi o treść na jej kartach.
 Zdecydowanie Gra o tron. Jest niezwykła, może i jest gruba ale jak opisać dzieje Westeros na kilku kartkach no jak. Mamy tu mnóstwo świetnych postaci, zdarzeń i wydarzeń. Każdy fan Tolkiena powinien "zaznajomić" się z tą książką.

To wszystko to nasz pierwszy Tag więc mamy nadzieję, że wam się podobał.

piątek, 12 czerwca 2015

[04]. Cinder - Marissa Meyer

"Czy istoty twojego pokroju wiedzą, czym jest miłość? Czy ty w ogóle coś odczuwasz, czy to jedynie kwestia... oprogramowania?"

     



 Cinder czyli coś co może być po trzeciej wojnie światowej?

Cinder - czyli pierwszy tom Sagi księżycowej. Uzależnienie od pierwszego czytania. Książka idealna dla każdego fana  Sience fiction. Opowiada ona o "zwykłej dziewczynie"? Nie Cinder nasza główna bohaterka jest cyborgiem. W jej świecie to nic dziwnego w końcu akcja książki dzieje się w Nowym Pekinie w przyszłości. Czyli świat gdzie można poszaleć z wyobraźnią, nie ma ograniczeń i wymyślamy sobie co tylko chcemy byle by było z sensem. Ale czy w tej książce tak jest? Owszem autorka powymyślała sobie całkiem miły świat, ale raczej nie wprowadziła znacznie nic nowego cyborgi, wojna, i zaginiona księżniczka, która, albo żyje, albo nie. I oto jest motyw całej sagi wszyscy chcą odnaleźć zaginioną księżniczkę Selenę z Luny. Luna już tłumaczę księżyc, gdyż obecna tam królowa Levana nie jest zbyt pokojowo nastawiona do Ziemi.  Cinder jako cyborg nie ma żadnych praw jej opiekunka jest straszna jako, że  Cinder jest mechanikiem (najlepszym ) bierze od niej każde pieniądze. Iko i Peony to najlepsze przyjaciółki Cinder, niestety Iko jest androidem, a Peony zapada na dziwną nieuleczalną chorobę letumosis. Nikt nie może znaleźć na to lekarstwa, a choroba pochłania coraz więcej istnień. Nie zabrakło tutaj delikatnego wątku miłosnego czyli Kai książę z Nowego Pekinu, który odwiedza Cinder by naprawiła jego androida, który zawiera szczególne informacje. Jakie? Tego się tutaj nie dowiecie.
Książka na początku wydała mi się dziwna. Miałam problem z początkiem jakoś nie mogłam się wczuć nie łapałam wyglądu nowego świata. Ale była to książka o przyszłości, a ja kocham takie powieści. Nie poddałam się i było zdecydowanie warto, bo jeśli załapiecie wszystkie wątki to książka po mimo swej grubości czyta się lekko, dobrze i przyjemnie. Zdecydowanie jedna z najlepszych książek przyszłościowych jakich ostatnio czytałam. Jednak wydało mi się troszkę lekko dziwne to, że jak przeczytamy ze 200 stron domyślimy się co mniej więcej będzie się działo na końcu. Dla mnie nie było to nic szczególnego wręcz nie mogłam się doczekać kiedy to się stanie, albo kiedy jej to powiedzą.
Może trochę wydać się dziwny ten opis, bo gdy spojrzycie na okładkę skojarzy wam się z Kopciuszkiem. I dobrze wam się skojarzy, ponieważ cała saga jest inspirowana pięknymi baśniami. Samo splecenie wątków jest bardzo ciekawe. Zostały tu zgrabnie wplecione wątki z Kopciuszka zła macocha, bal, książę, ale czy tutaj mamy i żyli długo i szczęśliwie?
 Uzależniłam się od tej sagi. Przeczytałam dwie z czterech książek, i że tak się wyrażę kończę trzecią. Tylko, że genialne wydawnictwo nie chce wydać następnych części. jestem załamana no, cóż ja im mogę zrobić? Nic zupełnie nic.Chyba jedyne co mi zostało to nauczyć się porządnie języka angielskiego!

sobota, 6 czerwca 2015

3 seriale, które oglądamy

  Nic nie dodałyśmy z tematyki filmu, seriali więc pomyślałyśmy, że dodamy wam kilka seriali, które oglądamy lub też oglądałyśmy i uważamy, że są dobre. Niektóre są ekranizacjami książek, ale nie wszystkie.
Nie wszystkie też oglądamy, producenci zwyczajnie przegięli i mamy już tego dosyć. Tak więc zapraszamy do czytania.


1. "Gra o tron"
Dlaczego od tego zaczynamy? Bo może dlatego, że jest to ulubiony serial Natalki o, którym ona ciągle gada.
Tak, tak wiem, ale co ja poradzę, że ja to tak uwielbiam. OK. To o tym wam napisze Natalka, bo ja jestem w fazie zarażenia się miłością do tego serialu czyli nawet nie daje się przekonać.
Klaudusia dała mi wolną rękę w tym co mam napisać. I nie mam pojęcia co wam tu napisać. To może tak czytałam pierwszy tom książki dalej już nie (ubolewam strasznie) w serialu można napisać, że jestem na bieżąco. Leci teraz 5 sezon, a każdy sezon ma 10 odcinków zostałam tym zarażona od mojej koleżanki i wcale nie żałuje, że zaczęłam to oglądać. Jednak to nie serial dla ludzi "delikatnych" czasami pełny  brutalności i innych mrocznych scen. Jeśli ktoś ogląda to wie  o co mi chodzi to ja nie oglądam tego dla tych scen tylko , bo nie mam pojęcia kto zdobędzie władzę  w Westeros.Nie macie nawet pojęcia jakie to frustrujące.  Może pare słów dla tych co nie mają pojęcia o czym ja piszę. Otóż jest wymyślony kontynent ogólnie cały inny świat i na tym kontynencie - Westeros żyją sobie rody. Dokładnie 7 są zwaśnione ponieważ nie każdy lubi obecnego króla, który wszczął rebelie i przejął władze. I tak  *Spoiler* on ginie(wystarczy zaznaczyć) i rody zaczynają swoją grę o tron. To tak po troszku . Dam wam radę bezcenną NIE przywiązujcie się do żadnej postaci ja tak zrobiłam i co połowa moich ukochanych bohaterów, albo zginęła bądź stało im się coś złego i nie mogę tego przeboleć. Czasami siedzę i ubolewam nad tym, że nie giną postacie których nienawidzę. I ja się pytam dlaczego? O zapomniałabym jedno imię mojej najlepszej postaci  Daenerys. :)

Te słynne zdanie...

Matka smoków. Śliczne ma te smoki!                                                          


    2."Pamiętniki wampirów"
Czyli perypetie Eleny z dwoma przystojnymi wampirami: Stefan i Damon. W taki prosty sposób na opisanie fabuły tego serialu czyli coś z czym jedna z nas wytrwała aby do 4 sezonu.(Zgadniecie, która?).  Bo niema to jak wątek miłosny z serii nie wiem którego wybrać więc będę raz z jednym, a raz z drugim. I tak tam po prostu jest tyle wątków, że łatwo się pogubić. Ktoś umiera zaraz kogoś wskrzeszają, zamykają nie wiadomo gdzie. Liczne tajemnice, sobowtóry i tak dalej czyli wszystkie stworzenia jakie są możliwe obecnie w 6 sezonach, a każdy po 22 odcinki.  Obecnie nie orientujemy się w sytuacji, bo albo oglądamy jakiś wyrwany odcinek, albo nic.  Puki co naszą ulubioną bohaterką jest Bonie, która powinna być główną bohaterką zamiast Eleny, bo jest od niej o wiele lepsza.
Jeśli chodzi o książkę po przeczytaniu 4 tomów starczy, dość, nasze mózgi protestują. Jednak serial nawet nie jednej setnej nie równa się książce. Dzieje się o wiele więcej i jest dużo bardziej pokazany świat wampirów.
Niewątpliwie serial dla miłośników wampirów i trójkącików miłosnych.

Genialna Caroline.

Tak można zobrazować połowę serialu...


             
                                               3."Pingwiny z Madagaskaru"

Tak, tak możecie uznać nas teraz za dzieci, ale jak tu nie można oglądać króla Juliana? Serial animowany i do tego kontynuacja filmu Madagaskar. Cztery urocze pingwinki Skipper, Kowalski, Rico i Szeregowy są w zoo w Central Parku i tam mają misję ochrony wszystkich sąsiadów. Oczywiście nie wszyscy ich lubią, bo jak to oni lubią zajść za skórę. Rzecz jasna nie zabrakło utalentowanego, skromnego, pięknego króla Juliana wraz ze swoją świtą Mortem i Morisem. Julian dla Skippera, Ogoniasty przeszkadza pingwinom w ich tajnych operacjach. W serialu poznajemy pingwiny jeszcze bardziej dowiadujemy się trochę o ich przeszłości, o ich wrogach i innych ciekawych rzeczach. Nie będziemy się tutaj rozpisywać bo co można jeszcze napisać o tym świetnym serialu? Raczej niewiele trzeba go obejrzeć, bo nic nie zastąpi wam genialnych tekstów króla Juliana. :D

"Mienie władzy to obowiązek króla" 



"Suszymy ząbki panowie"




To już wszystkie seriale, które oglądamy. Może jest to mało, ale kiedy my coś zaczynamy oglądać i się w tajemniczymy w cały serial nagle koniec sezonu i trzeba czekać. Czekamy i potem nagle się już nam nie chce, albo uważamy, że to głupie. Teraz będziemy przymierzać się do kilku seriali i zobaczymy co nam się spodoba.

środa, 3 czerwca 2015

[03.] Ostatnia spowiedź

               
 "Miłość, która nigdy się nie powtórzy, bo nie ma najmniejszej szansy na powtórzenie rzeczy tworzących zupełność."



Czyli książka, która ostatnio wpadła mi w łapy. Tak spotkałam ją w bibliotece rzadko się zdarzają takie oto powieści na półkach w naszej małej świątyni, czytania. Słyszałam o niej trochę, ale jakoś nie odczuwałam głębszej potrzeby przeczytania jej. A jednak skusiłam się na nią. I nie żałuję, bo to nie była zwykła powieść o miłości.
 Ally dziewczyna, która została uwikłana w coś co według jej rodziców jest dla niej najlepsze. Dla niej niekoniecznie, ale nie potrafi sprzeciwić się woli rodziców od, których jest zależna.
 Bradin sławna gwiazda . Rozkapryszony dzieciak show biznesu o niemal dziewczęcej urodzie. Spóźnia się na samolot i musi zostać na lotnisku. A tam spotyka Ally dziewczynę, która nawet nie wie kim on jest. Przeżywają kilka miłych chwil i na tym ma się niby skończyć? Nie, to nie tak się skończy. Okazuje się po mimo tego, że los nie chciał ich połączyć oni usilnie tego pragną. Niestety Ally musi zakończyć swój związek z chłopakiem, którego nawet nie kocha. Ale czy los zdecyduje czy będą razem szczęśliwi czy przypadkiem każde z nich nie skrywa sekretu. Czy Bradin powiedział Ally o tym, że jest sławny i jakie są tego konsekwencje?
 Nie chcemy za dużo pisać, bo niechcący napiszemy spoiler i co wtedy będzie. Nie będziecie mieć niespodzianki. :D
 Wielki plus dla autorki. Zgadniecie za co? A otóż za styl pisania, był prosty, a treść? Zaskakiwała w każdym momencie. Już myślicie, że przezwyciężyli wszystkie kłopoty, a tu masz ci los wypływa jakaś sprawa i zaraz ktoś się gniewa, albo się kłócą. Powieść bardzo dynamiczna i nie da się nie myśleć o ich losach dalej i chce się więcej.  Ostrzegam jednak to nie książka dla każdego. Może ktoś nie lubi ciągłych zmian fabuły. Radzimy najpierw przeczytać fragment. I jeszcze jeden plus książka jest pisana z perspektyw różnych osób. Co daje nam to, że możemy przeczytać co akurat czyje ta osoba co się z nią dzieje, a nie tylko się domyślać.
 Dla mnie naprawdę dobra książka. Jednak i ja czasem się denerwowałam na Ally czy Bradina ich głupie zachowanie, czy to, że Ally ciągle ma wątpliwości jak postąpić czy zerwać z jej "chłopakiem" i takie tam.
I muszę się przyznać, że jak na romansidło bardzo mi się podobało. Nie gustuję w romansidłach na, ale jakoś się za to zabrałam i stanowczo było warto. I jeszcze jedno podobało mi się w tej książce, a mianowicie te piękne cytaty, chyba tak na początku rozdziałów. Były naprawdę piękne!
No i Ally zdecyduj się ty wreszcie!!!


             

Żeby nie było są dalsze części. 2 czytałam, 3 niestety nie. I jestem strasznie nie pocieszona. :(




wtorek, 2 czerwca 2015

Pomysł

                                                                




Wpadłyśmy na taki pomysł. Nie wiemy czy dobry czy nie, wiec sami stwierdźcie. Każdego miesiąca, pod koniec, albo na początek  będziemy wybierać książkę i film, które nami zawładnęły. Czyli najlepsze co obejrzałyśmy w danym miesiącu i co możemy polecić. Co wy na to?


                                             

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Opowiadanie cz.2


CZ.2

Następnego dnia zadzwoniłam do mnie Sam. Usiadłam na łóżku i podniosłam komórkę.
- Hej Ami, już nie śpisz? – nie zdążyłam odpowiedzieć. – To dobrze, musimy pogadać. Spotkajmy się u mnie za pół godziny. – bardzo byłam ciekawa co mi powie, dlatego przytaknęłam i rozłączyłam się.
Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki, umyłam zęby, uczesałam się, zrobiłam makijaż i ubrałam się w spodenki, i błękitną koszulkę. Zeszłam do kuchni, gdzie czekała na mnie mama.
- Dzień dobry. – powiedziałam zaspana, patrząc na talerz pełen kanapek.
- Dzień dobry kochanie. Siadaj i jedz, a ja zrobię ci herbatę. – usiadłam i od razu zabrałam się za jedzenie, byłam strasznie głodna. Co oczywiście mojej mamie nie umknęło. – Ami jesteś aż tak głodna? Zrobić ci więcej? – pokiwałam głową. – A Ami musimy porozmawiać. – powiedziała, a ja się zakrztusiłam, nigdy do mnie nie mówiła z takim wyrazem twarzy jaki miała wtedy.
- O co chodzi? – zapytałam przełykając kęs kanapki.
- Spokojnie. – powiedziała. – Chciałam tylko zapytać co to za chłopak cię wczoraj odprowadził. – od razu było mi lepiej, a jednocześnie gorzej, gdyż nie wiedziałam co powiedzieć.
- Yyy. To był mój znajomy. – odpowiedziałam zakłopotana. Mama spojrzała na mnie pytająco. – Nie mamo to nie mój chłopak. – mama roześmiała się i zaparzyła mi herbatę.
Po zjedzeniu wyszłam z domu, krzycząc do mamy:
- Mamo idę do Sam, będę później! – w oddali widziałam tylko jak mama kiwa twierdząco głową.
Szłam i szłam, myśląc o tym co się wczoraj wydarzyło. Po około 50 metrach byłam już przed domem u Sam. Weszłam po schodach i zapukałam, drzwi otworzyły się błyskawicznie. Stała w nich moja przyjaciółka. Już od progu zaczęła mi opowiadać o tym co wczoraj robiła z Mattem:
- Słuchaj kiedy wczoraj was zostawiliśmy, poszliśmy na ciastko, a potem do niego. – byłam zdumiona. – Oglądaliśmy jakiś film a potem… - zrobiłam zdumioną minę.
- Z tego co wiem to nie chodzisz z nikim do łóżka na pierwszej randce. – zażartowałam, wiedząc że jest dziewicą.
- Ty głupia ździro. Nie rób sobie jaj, ja mówię poważnie. – śmiała się razem ze mną.
- I jak to jest? – zapytałam. – Dobry jest w łóżku? Czy to jakiś cienias? -  pytałam dalej śmiejąc się.
- Jest wspaniały, a jak ten jego kolega? – zapytała, a ja poczułam jak się rumienię. Sam musiała to zobaczyć, dlatego pytała dalej. – Gdzie byliście? Co robiliście? Całowaliście się już? A może robiliście już to?
Opowiedziałam jej wszystko z ostatniej nocy. Słuchała z zaciekawieniem, gdy skończyłam dostałam wiadomość. To był Darin.
- Hej skarbie, jak ci się spało? Jeżeli w ogóle zasnęłaś. Nasza randka nadal aktualna?
Sam wyrwała mi telefon i odpisała za mnie :
- Hej kochanie. Owszem zasnęłam i spało mi się dobrze. Tak nasza randka jest aktualna. Mam pytanie gdzie pójdziemy, bo nie wiem co założyć.
Nie odpisywał jakieś 5 minut, myślał nad tym. W końcu odpisał.
- Cieszę się. Miejsce gdzie pójdziemy to niespodzianka, wiec nie mogę powiedzieć. Ubierz się normalnie.
Odpisałam mu, że się zgadzam i wróciłam do domu. W czasie drogi postanowiłam, że założę moją ulubioną zieloną sukienkę. O godzinie 14.30 byłam już gotowa. O równej 15 dostałam sms’a.
- Wyjdź przed dom, czekam na ciebie.
Wyjrzałam przez okno. Był tam, stał pod bramką. Ubrany w jeansy i koszulę. Zeszłam na dół. Gdy mnie zobaczył wyjął zza pleców różę, czerwoną różę. Przywitaliśmy się czule całując. Potem zawiązał mi opaską oczy, by niespodzianka była fajniejsza. Po mniej więcej 20 minutach dotarliśmy do parku, zdjął mi opaskę. Byliśmy na wzgórzu z którego rozciągał się piękny widok. Na samym środku leżał koc, szampan i inne smakołyki. Siedzieliśmy tam długo, delektując się sobą, aż Derin wstał, chwycił mnie za rękę i kazał iść za nim. Zorientowałam się że idziemy do mojego domu.
- Darin gdzie idziemy? – próbowałam się dowiedzieć. – Derin! – on aby przyspieszył. – Derin proszę cię powiedz mi, co się dzieje! – pytałam ze łzami w oczach.
- Nie martw się kochanie, zaraz będziemy bezpieczni. – próbował mnie uspokoić, lecz te słowa „ Zaraz będziemy bezpieczni” odbijały się głucho o ścianki mojej głowy.
Co się dzieje? Zadawałam sobie to pytanie, aż znaleźliśmy się niedaleko mojego domu.
- Darin powiesz mi co się stało? – pytałam płacząc.
- Tam był jakiś mężczyzna. Ten sam który obserwował nas wczoraj. Po prostu przestraszyłem się, że to jakiś… no nie wiem. – mówił ze strachem.
- Jak to? I ty mi nic nie powiedziałeś? – krzyczałam na niego.
- Proszę cie idź do domu. Nie wychodź z niego. – rozkazał mi z troską.
Widziałam jak biegnie między drzewami. Pisałam z nim o tym człowieku bardzo długo. Do późnej nocy. Następnego dnia w miejscowej gazecie przeczytałam, że poszukują groźnego przestępcy. Byłam przerażona. Napisałam do Derina.
-Darin czy to ten sam człowiek co w gazecie. Boję się.
Odpisał po chwili:
- Kotku to on, nie bój się. Mam do ciebie przyjść?
- Tak.
- Będę za chwilę.
Po 10 minutach siedzieliśmy w moim pokoju. Wtuliłam się w jego ramiona, byłam bezpieczna. Długo rozmawialiśmy, o wszystkim, a wtedy on mnie zapytał.
- Skarbie mam pytanie. – spojrzałam na niego. – Czy chciałabyś zostać moją dziewczyną, wiem że okoliczności są jakie są, ale.. odwróciłam głowę.
- Danin…
- Wiem, jeśli potrzebujesz czasu, poczekam. – przerwał mi, z nadzieją w głosie. Nie byłam w stanie mu powiedzieć „nie”.
- Tak Darin, Tak. – pocałowałam go, a on przyciągnął mnie do siebie.
- Dziękuje. – szepnął mi do ucha.
Następnego dnia o budziłam się w jego ramionach.
- Dzień dobry skarbie. – ucałował mnie w czoło.
- Dzień dobry kochanie.
Zeszliśmy do kuchni, mama była bardzo zaskoczona. Zjedliśmy śniadanie i wróciliśmy do mojego pokoju. W jego ramionach byłam bezpieczna. Cały dzień spędziliśmy razem, na moim łóżku. Robiąc różne niecenzuralne rzeczy.
 
 
Kolejna część już niedługo ;)
Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.